Lutowe przetasowania na rynkach i wyniki „Portfela Gwiazd” na tle słabszej koniunktury
Cytat o „największym skoku w historii”, kojarzony z serialem „Dom z Papieru”, dobrze oddaje sposób, w jaki prof. Krzysztof Borowski wchodził w 2026 rok. Podczas gdy dla wielu uczestników rynku luty był miesiącem wyjątkowo wymagającym, lider Portfela Gwiazd pokazał skuteczność podejścia, które w warunkach podwyższonej zmienności pozwoliło mu uzyskać wynik liczony w dziesiątkach procent. W czasie gdy inni koncentrowali się na ograniczaniu strat i utrzymaniu pozycji, jego portfel wypracował bardzo wysoką stopę zwrotu. fot. NeydtStock / / Shutterstock
Obraz lutego na światowych rynkach był daleki od spokoju. Po mocnym, euforycznym styczniu przyszedł etap schłodzenia nastrojów, a niskie, jednocyfrowe stopy zwrotu stały się normą. W Warszawie szeroki rynek zakończył miesiąc wzrostem o 1,5 proc., natomiast w Stanach Zjednoczonych indeks S&P 500 spadł o 0,9 proc. Zarówno na GPW, jak i na parkietach zagranicznych inwestorzy poruszali się między próbą wyceny potencjału dalszej hossy napędzanej przez sztuczną inteligencję (AI) oraz oceną jej konsekwencji dla rynku pracy i stanowisk tzw. "białych kołmierzyków". Równolegle analizowano ryzyko eskalacji napięć na Bliskim Wschodzie. Dodatkowo perspektywa coraz niższych stóp procentowych stanowiła obciążenie dla banków – ważnego segmentu wielu giełd, w tym warszawskiej.
W takim otoczeniu relatywnie najlepiej radzili sobie inwestorzy wybierający „bezpieczne przystanie” oraz surowce, natomiast sympatycy aktywów cyfrowych mierzyli się z dotkliwą przeceną. Największe rynki akcji, mimo że pozostają na szczytach lub w ich pobliżu, od dłuższego czasu nie pokazują dynamiki pozwalającej na szybkie, mocne wzrosty; kolejne rekordy w USA można postrzegać przede wszystkim jako próbę wyjścia z konsolidacji. Na tle tego obrazu korzystniej prezentowała się Europa, gdzie wyraźnie trzymały się m.in. francuski CAC 40 i brytyjski FTSE 100, jednak – jak wskazano – na zachód Europy nikt z Gwiazd na razie nie stawia.
W lutowych prognozach Gwiazd Bankiera wraz z uzasadnieniem rozpiętość podejść była szeroka: od akcji i indeksów globalnych, przez kryptowaluty, po surowce. Ze względu na preferencję „bliżej ciała” wybory najczęściej skupiały się na krajowej GPW, a w części zagranicznej dominowały ekspozycje na giełdy w USA oraz na globalne rynki metali, surowców i towarów. Kluczowe pytanie dotyczyło tego, kto w tak trudnym środowisku inwestycyjnym poradził sobie najlepiej w lutym.
W podejściu prof. Krzysztofa Borowskiego, porównywanym do posiadania planu awaryjnego, w Portfelu Gwiazd nadal realizowany jest plan A, oparty o indeks wenezuelskiej giełdy w Caracas. W lutym doszło jedynie do niewielkiej korekty, polegającej na podmianie surowców (lit i uran) na akcje XTB. Miesięczny rezultat portfela wyniósł 43,2 proc. zysku, a o przewadze ponownie przesądziła ekspozycja na rynek wenezuelski. Indeks giełdy w Caracas – wspierany amerykańską interwencją – wzrósł aż o 81 proc. Jednocześnie trzeba odnotować, że lokalna waluta, czyli boliwar, osłabiła się wobec dolara o 13 proc.; mimo tego uwzględnienia wynik Profesora pozostawał bezkonkurencyjny. Dodanie do portfela akcji XTB działało jak element ograniczający zmienność, ale nie przerwało serii bardzo dobrych rezultatów, bo w styczniu portfel był 56 proc. na plusie.
Drugą pozycję w zestawieniu zajął Jarosław Grzywiński, kończąc lutową odsłonę Portfela Gwiazd wynikiem 8,7 proc. Strategia – opisana jako klasyczna w warunkach niepewności – opierała się na metalach szlachetnych. Rdzeniem portfela było złoto z udziałem 70 proc. oraz srebro stanowiące 20 proc., co okazało się skuteczne w momencie, gdy rynek szukał ochrony przed ryzykiem związanym z sytuacją na Bliskim Wschodzie. Uzupełniająco pojawiły się akcje KGHM, które w tym ujęciu pełniły funkcję stabilizującą.
Na trzecim miejscu uplasował się Marcin Materna z BM Millennium z wynikiem 7,4 proc. W jego przypadku podstawą była strategia zbudowana na dwóch funduszach ETF. Pierwszy, zapewniający ekspozycję na segment Oil & Gas (STOXX Europe 600 Oil & Gas), zanotował wzrost o 9,18 proc., korzystając z napięć na rynku surowców energetycznych. Drugi filar, czyli ETF na rynki wschodzące (MSCI Emerging Markets) z istotnym udziałem Chin i Brazylii, przyniósł 5,65 proc. zysku.
Warto jednocześnie odnotować, że mimo niesprzyjających warunków część ekspertów – w tym m.in. Komitet Kobiet oraz Jarosław Grzywiński – potrafiła ochronić kapitał, opierając się na srebrze (12,85 proc.) i złocie (8,60 proc.). W realiach wzmożonego ryzyka geopolitycznego na Bliskim Wschodzie te aktywa ponownie zostały potraktowane jako bezpieczna przystań. Równolegle luty przyniósł wyraźne tąpnięcie nastrojów wokół rynku krypto: kryptowaluty kontynuowały zniżkę, schodząc do najniższych poziomów od ponad roku i całkowicie kasując efekt "rajdu Trumpa", który wspierał cyfrowe aktywa po ostatnich wyborach w USA. W portfelu Jarosława Fuchsa, zbudowanym na BTC, ETH, SOL i XRP, łączna strata wyniosła 16,48 proc., co – na tle kapitulacji na altcoinach – po dwóch miesiącach zaczęło wyglądać bardzo źle. Jednocześnie podkreślono, że rynek kryptowalut funkcjonuje według własnej specyfiki, a inwestujący powinni być przygotowani na takie epizody, o czym więcej pisze Janusz Kry
Podsumowując, luty przyniósł wyraźne schłodzenie po silnym styczniu, przy mieszanych wynikach głównych indeksów i wzroście znaczenia tematów AI, geopolityki oraz oczekiwań na niższe stopy procentowe. W Portfelu Gwiazd zdecydowanie wyróżnił się prof. Krzysztof Borowski, a w czołówce znalazły się również strategie oparte na metalach szlachetnych i wybranych ETF-ach. Jednocześnie najsłabszym segmentem pozostawały kryptowaluty, które pogłębiły spadki.